Spóźniłem się
na ostatni pociąg,
do krainy snów.
Trzeba się obudzić.
Zastygłe spojrzenie
Szarości dnia, tak jałowe.
Bezwładnie lgnę
przez morze straconych sekund.
Każdy dzień- cisza.
Brak nawet powietrza.
I ono zniknęło.
Duszę się.
Nadaj mi koloru,
I dźwięku daj sercu.
Spraw bym znów żył,
Bym miał dla kogo być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz