Tekturowe życie.
Wszędzie tylko oni.
Puści, głośni, życia głodni.
Biegną, gdzieś, gdziekolwiek
Ja stoję, w samotni.
Nie wiem już,
Co jest prawdą,
A co kłamstwem.
Jak pokierować życiem.
Zgubiłem się.
Wokół mnie ciemno,
Brak światła i drogowskazu.
Brak już prostej drogi.
Stałem się tak kruchy
Niczym kawałek tektury.
Który złamać można od tak,
Samymi palcami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz